500 km na górskich szlakach w butach Jersey Lady Pro

Jak każda wyprawa, tak i ta zaczęła się od luźnych rozmów, oglądania filmików na YT, była pomysłem na ciekawe spędzenie urlopu. Postanowiliśmy zrealizować marzenie i wybrać się na Główny Szlak Beskidzki od Wołosatego do... . No właśnie mając dwa tygodnie urlopu do końca nie wiedzieliśmy dokąd dojdziemy.

 

Projekt zaczął się od kompletowania niezbędnego wyposażenia. Jako, że już kilka lat chodzę po górach, wiedziałam jak ważną rolę odgrywają buty. Ich rodzaj, jakość wykonania, właściwe dopasowanie. Ze względu na to, że niestety mam przeciążone ścięgna Achillesa, mam spore trudności we właściwym doborze obuwia, tak by nie obcierały mi wrażliwych miejsc. Na moje stare buty nie mogłam już liczyć, właśnie kończył się ich żywot. Poszukiwałam, mierzyłam i niestety niewiele modeli pasowało do moich stóp.

 

Projektem udało się nam zainteresować firmę LARIX - przedstawiciela MEINDL-a na Polskę, która to, po wstępnych rozmowach zgodziła się przekazać mi do przetestowania na beskidzkich bezdrożach, buty JESRSEY LADY PRO.

 

Przy wyborze butów kierowałam się głównie warunkami jakie można spotkać na krótkich i dłuższych wypadach w Beskidy oraz na kilkudniowych wycieczkach w Tatry. Nie chciałam butów wyprawowych, typowo ekspedycyjnych, gdyż w żaden sposób nie wykorzystałabym oferowanych przez nie właściwości. Stawiałam na buty typowo trekkingowe, z możliwością użytkowania ich przez cały rok.

 

Producent opisuje je jako:

- model o mocnej konstrukcji przeznaczony na nierówne szlaki. Wykonane z naturalnej skóry, która zapewni Twoim stopom doskonały mikroklimat. Cholewka z nubuku gwarantuje żywotność butów i pozwala cieszyć się z ich użytkowania przez długi czas. Buty dobrze dopasowują się do kształtu stopy, utrzymując ją w prawidłowej pozycji, gumowe wzmocnienie noska chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi. Podeszwa Meindl Multigrip gwarantuje dobrą przyczepność do podłoża. Twardość podeszwy B. Buty nie posiadają membrany.

 

Ze względu na to że buty nie posiadają żadnej membrany, pierwszą czynnością oprócz oczywiście dokładnej przymiarki i radości, że być może w końcu znalazłam odpowiednie obuwie, była impregnacja i woskowanie preparatami polecanymi przez producenta do tego typu czynności. Po woskowaniu skóra ściemniała, ale jest to naturalne, poza tym buty nabierają "rasowego" wyglądu.

 

Zewnętrzna warstwa obuwia wykonana jest z naturalnej grubej skóry nubukowej, co czyni ja niewrażliwą na wędrówkę w trudnym i nieco wymagającym terenie. Niestraszne są otarcia o kamienie, o wystające z ziemi korzenie drzew, błoto i woda, a takich warunków na naszej trasie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim nie brakowało. Z każdej kolizji z naturą wychodziły bez szwanku. Gumowy otok w przedniej części doskonale chroni skórę przed mechanicznymi uszkodzeniami w czasie wędrówki. Dzięki solidnej konserwacji i impregnacji pomimo wielokrotnego brodzenia, czasami po kostki, w błocie, ani razu nie zdarzyło się by buty przemokły. Tak samo przy przekraczaniu strumieni i rożnych cieków wodnych, nie zauważyłam by brodzenie po kostki w wodzie miało jakikolwiek wpływ na komfort stóp. Skórzany język jest wszyty na stałe, woda nie miała szans na dostanie się do wnętrza.

 

Sznurowanie obuwia rozwiązano w komfortowy sposób. Wystarczająca ilość rzędów przelotek i haczyków pozwalała mi w dowolny sposób wybierać strefy które chciałam by w danej chwili były związane mocniej lub słabiej. Różne kombinacje sznurowania obuwia można bez problemu znaleźć w internecie.

 

Wnętrze buta jest wyściełane skórą licową, co w moim przypadku było zbawienne dla stóp. Skóra ma to do siebie, że po pewnym czasie potrafi się sama doskonale dopasować do kształtu stopy i komfort użytkowania podnosi się ogromnie. Już pierwsze przymiarki pokazały mi że to będą te buty, że producent pomyślał o mnie. Nie czułam i do dziś nie czuję by buty w jakikolwiek sposób mnie uwierały i powodowały otarcia. Wewnętrzna wyściółka doskonale sprawdza się w typowo letnich temperaturach 20-30 stopni. Niestety przy wyższych temperaturach (nie jest to wina producenta) , przy upałach jakie panowały w drugim tygodniu wyprawy, rzędu 35-38 stopni, w butach zaczynało się robić za gorąco. Stopy zaczynały "palić" uniemożliwiając dalszą wędrówkę i wymuszając przerwę. Ściągnięcie obuwia, wietrzenie i podsuszenie stóp przywracały normalną sytuację pozwalając na dalszą wędrówkę.

 

Podeszwa buta to mieszanka gumowa określana przez producenta jako Meindl Multigriff® by Vibram®. Warstwa "robocza" stanowi około połowy całej grubości podeszwy. Pozostała jej część to odporna na uszkodzenia pianka, która redukuje wagę butów (ważą około 550g)i jednocześnie znacznie amortyzuje nasze kroki, podnosząc komfort użytkowania. Bieżnik podeszwy zapewnia dobrą przyczepność zarówno na mokrych jak i suchych kamieniach. Podczas wielokrotnego przekraczania strumieni stopa miała pewne i mocne oparcie. Tak samo na bieszczadzkich połoninach w czasie wspinania się na kolejne szczyty, przyczepność podeszwy do kamieni była zupełnie wystarczająca. Na błotnisto-gliniany Beskid Niski nie było rady. Trzeba było zachować maksymalną ostrożność i asekurować się kijkami podczas przepraw przez zalegające połacie błota. No ale na to nie ma rady. Określenie podeszwy jako typu "B" uważam za odpowiednie, gdyż jest to podeszwa niezbyt twarda, przeznaczona do trekkingu, nie do wspinaczki. Zdarzało się że można było czasem poczuć krawędź kamienia, ale nigdy w sposób bolesny czy też zagrażający kontuzją.

 

Wkładka Air-Active® Soft Print Drysole. Specjalnie na koniec zostawiłam temat fabrycznej wkładki wewnętrznej, gdyż według moich odczuć producent duży nacisk położył na cyrkulację powietrza w bucie, omijając po drodze amortyzację pięty. Przy wielogodzinnych zejściach (jak się weszło, trzeba zejść), gdzie siły działające na stopę rozkładają się zupełnie inaczej niż przy wchodzeniu, dał się wyraźnie odczuć brak dodatkowej amortyzacji pochodzącej od wkładki (sama podeszwa to zbyt mało).

 

W sumie przeszłam w nich ponad 500 km na różnych górskich szlakach, głównie w Beskidach, ale były też ze mną w Tatrach. Najdłuższa pokonana dziennie trasa to 33 km, podczas naszego projektu. Łącznie na GSB przebyliśmy 303 km trasy. Ze względu na kończący się urlop nie mieliśmy możliwości kontynuowania wędrówki.

 

Buty nie zawiodły mnie ani razu, spełniając doskonale to czego od nich oczekiwałam i do czego zostały zaprojektowane. Mały minusik za wkładkę nie jest poważnym problemem. Rozwiązaniem jest kupno wkładek z żelową amortyzacją pięty i problem znika. Jednego odciska na dużym palcu nie warto nawet wspominać.

 

Buty Meindl