Buty Meindl Paradiso MFS

PARADISO W TREKKINGOWYM RAJU

Od lat fascynują nas góry.  Pieniny, Bieszczady, Tatry, Alpy, Andy – odkrywaliśmy je po kolei.

Doświadczenie nauczyło nas, że w górach są rzeczy mało lub bardzo ważne. Przekonaliśmy się
na własnej skórze, że najważniejsza jest pogoda, krem z filtrem UV i wygodne buty :)

Na Meindle uparł się mój mąż. To właśnie On wypatrzył modele Paradiso MFS i Paradiso Lady MFS. Buty miały pojechać z nami na miesiąc do Peru i sprawdzić się w różnych warunkach.

Na chwilę wybrzeże, przeprawa przez inkaskie miasta, Kanion Colca, 2-dniowa wspinaczka na wulkan Chcachani, 4-dniowy trekking Salkanty, 5-dniowy trekking wokół Ausangate, wyprawy do lagun w CordilleraNegra i Cordillera Blanca.

Śmiało można powiedzieć, że pierwsze testy buty przeszyły podczas naszej podróży z Olsztyna do Limy. Najpierw 3 godziny Olsztyn-Warszawa autobusem. Później 3,5-godzinny lot Warszawa-Madryt i ponad 12-godzinny Madryt-Lima … ale to był dopiero początek :)

Na terenie Peru jeździliśmy czym się dało: samoloty, pociągi, busy, autobusy, autobusy nocne, transport prywatny, transport miejski, quady, no i oczywiście muły.

W podróży Paradiso spisały się wzorowo. Nie czuć było ich ciężaru, temperatura wewnątrz buta była optymalna. Model jest wyposażony w system MFS System, dzięki któremu w krótkim czasie but idealnie dopasowywał się do stopy, poza tym buty łatwo i szybko się sznuruje - było zatem wygodnie.

Do Ameryki Południowej pojechaliśmy przede wszystkim na trekkingi. Na początek Kanion Colca  - palące słońce, żar z nieba, kilkugodzinne zejście do Oazy Sangalle (– 1300 m w dół kanionu). Buty sprawdziły się bardzo dobrze przy zejściach w upale.

Kolejnym wyzwaniem dla nas i naszych butów miała być wspinaczka na Szczyt Chachani (6075 m n.p.m.). Dotarliśmy do Base Camp (5100 m n.p.m.), niestety przez niespodziewane opady śniegu i brak odpowiedniej aklimatyzacji, nie udało się wspiąć na sam szczyt. Nasza przeprawa do Base Campu przebiegała głównie po skalistym, momentami śliskim terenie. Buty w takich warunkach były stabilne i świetnie trzymały kostkę.

Po krótkiej przerwie, czekał nas kolejny trekking (4-dniowy marsz w stronę Machu Piccu), który ze względu na szybko zmieniający się krajobraz, był wyjątkowy. Prowadził nas z wysokich gór (tuż obok świętej góry Salkanty) do dżungli wysokiej. Pomimo zmiennych warunków, komfort chodzenia był bardzo wysoki.

W końcu przyszedł czas na najbardziej malowniczy, ale zarazem wymagający (5-dniowy) trekking wokół Ausangate, który przez załamanie pogody zmienił się w białe szaleństwo - przeprawę przez zawieje, zamiecie i głęboki śnieg. No cóż… tego nie spodziewał się nawet nasz przewodnik… Na szczęście dzięki Paradiso przetrwaliśmy ciężkie warunki bez uczucia zimna, wilgoci, bez otarć czy odcisków. Buty okazały się strzałem w 10 !

Na koniec zostawiliśmy Czarną i Białą Kordylierę w Północnym Peru. Wybraliśmy trzy lekkie, łatwe i przyjemne, 1-dniowe wyprawy: Laguna Wilcacocha, Laguna 69, Laguna Parón. Podejścia nie były trudne, jednak trzeba było trochę podreptać. Meindle nie zawiodły i tym razem.

 

Podsumowanie

Podczas naszej miesięcznej przeprawy przez Andy modele Paradiso MFS i Paradiso Lady MFS sprawdziły się w każdych warunkach. Buty okazały się bardzo wygodne, stabilne, wytrzymałe i zarazem lekkie. Buty charakteryzują się świetną przyczepnością, szybko dopasowują się do stopy. Dużym plusem jest gumowy otok i membrana Gore-Tex. Te wszystkie cechy sprawiają, że oba modele Paradiso zasługują na miano butów idealnych zarówno na mniej, jak i bardziej wymagające wyprawy. 

Anna Kobylińska – testy Paradiso Lady MFS

Paweł Kobyliński – testy Paradiso MFS

 

Test wykonany przez Annę i Pawła Kobylińskich 

Buty Meindl