Jersey Lady Pro i 900 km marszu...

Meindl Jersey Lady Pro

Z Saint Jean Pied de Port we francuskich Pirenejach do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji i dalej do Finisterry na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego – szlak znany jako Camino de Santiago. Góry, pagórki, rozległe płaszczyzny, miasta, miasteczka, wioski, znowu góry… W sumie nieco ponad 900 km, nie licząc mniejszych i większych zejść z trasy i wieczornego zwiedzania tych miast i miasteczek. 38 dni, bliżej nieokreślona liczba zapierających dech w piersiach krajobrazów, masa przygód, jeden o wiele za ciężki plecak i jedna para butów, dzięki której pokonanie tej trasy było w ogóle możliwe.

WYBÓR

Wcale nie był łatwy. Tygodnie polowania, dziesiątki odwiedzonych sklepów, niezliczona ilość przeróżnych marek i modeli, a nawet kilku Bogu ducha winnych ludzi, wbrew własnej woli zaangażowanych w to moje szaleństwo… Pierwsza i jedyna para butów, co do której nie miałam wątpliwości, że w nich dojdę do mety i dalej będę miała u stóp wszystkie paznokcie – Meindl Jersey Lady PRO. Konsultacja z ekspertami i dobór odpowiedniego rozmiaru, żeby zostało trochę miejsca na opuchliznę – normalna reakcja organizmu na pokonywanie
25-35 km każdego dnia przez ponad miesiąc. Uzupełnienie wyboru parą klasycznych skarpet Meindl Trekking i sprayem do impregnacji Meindl Wet-Proof i można ruszać w drogę.

OPIS

Wykonane ręcznie z naturalnej skóry nubukowej zapewniającej wygodę i cyrkulację powietrza. Gumowe wzmocnienie noska chroni buty przed uszkodzeniami mechanicznymi i palce u stóp przed kamieniami, korzeniami i krawężnikami. Mocna konstrukcja zaprojektowana z myślą o długich trasach, nierównym podłożu i górskich szlakach. Waga około 550g w zależności od rozmiaru. Przyjemny, klasyczny design w neutralnych kolorach – połączenie czerni, beżu i szarości. I proszę mnie nie winić - jestem tylko kobietą, a te do butów mają słabość i ostatnią rzeczą, w jakiej chciałam iść, były odcienie wściekłego różu i żółtego

WYGODA

Pięć gwiazdek. Oczywiście, że miałam odciski, mimo rozchodzenia butów przed wyprawą na Camino. Nawet całkiem sporo i całkiem brzydkie – ze względów estetycznych może lepiej nie będę chwalić się zdjęciami moich stóp na szlaku i musicie mi uwierzyć na słowo Ale akurat tego problemu się spodziewałam, bo stopy mam bardzo wrażliwe i często pojawiają się na nich 2-3 dorodne sztuki tylko od spacerowania po mieście w sandałach. Poza tym nie spotkałam na szlaku osoby, która nie miałaby chociaż jednego bąbla. Mimo, że były takie poranki, kiedy dojście do łazienki w japonkach bolało niemiłosiernie, tego samego dnia pokonywałam 30 km, co ostatecznie dowodzi najwyższego stopnia wygody, jaką oferują Jersey Lady PRO.

Jeszcze jedna ciekawostka odnośnie odcisków – w dni kiedy szłam w skarpetach Meindl Trekking, nie pojawiały się nowe sztuki. Kiedy jednak skarpety nie zdążyły wyschnąć przez noc i skazana byłam na inną parę, praktycznie zawsze dochodziły mi nowe sztuki do kolekcji. Ten schemat sprawił, że gorzko pożałowałam zakupu tylko jednej pary skarpet Meindl, a zarazem zwrócił moją uwagę na fakt, że dopiero w połączeniu z odpowiednimi skarpetami można w pełni docenić wygodę butów.

Buty dostosowują się do stopy i są bardzo wygodne. Oddychalność Jersey Lady PRO jest satysfakcjonująca, a obieg powietrza można dodatkowo poprawić niższym i luźniejszym sznurowaniem, szczególnie na mniej wymagającym terenie. Gruba ale zarazem elastyczna podeszwa zapewnia wygodę nawet na najbardziej kamienistych szlakach.

WODOODPORNOŚĆ

Buty nie są wodoodporne, ale cechuje je wysoki stopień nieprzemakalności, który dodatkowo podnosi dokładna impregnacja sprayem Meindl Wet Proof. Podczas 38 dni na szlaku miałam tylko 4 deszczowe dni. Buty przemokły tylko raz, ale maszerując przez długie godziny pod wiatr przy tak obfitej ulewie nawet plastikowe poncho nie uchroniło mnie przed przemoknięciem do suchej nitki.

AMORTYZACJA WSTRZĄSÓW

Gruba i elastyczna podeszwa buta w połączeniu z solidną wkładką zapewniają doskonałą amortyzację wstrząsów nawet podczas szybkiego marszu po twardym i nierównym podłożu. Odbite pięty były jednym z najczęściej spotykanych przeze mnie na szlaku problemów i wielu napotkanych ludzi wydawało w aptekach około 50 EUR na porządne wkładki do butów. W Meindl Jersey Lady PRO moje pięty były bezpieczne.

TRWAŁOŚĆ

W sumie przeszłam w Jersey Lady PRO ponad 1000 km – nieco ponad 900 na szlaku, około 170 km na rozchodzenie butów przed wędrówką i wszystkie te nadłożone kilometry, których nie doliczałam do całości. Zwykle niszczę buty bardzo szybko i większość moich par nie dożywa drugiego sezonu. Tym większa niespodzianka – po czyszczeniu i impregnacji buty wyglądają prawie jak nowe – podeszwy są praktycznie nietknięte, a skóra jest w doskonałym stanie. Ale w tym przypadku zdjęcia powiedzą więcej niż słowa

Jersey Lady PRO spełniły wszystkie moje oczekiwania i dotrzymały złożonej przez producenta obietnicy najwyższej jakości i wygody. Dały mi też paru nowych przyjaciół, którzy rozmowę na szlaku zaczynali od komplementowania moich butów, i zagadkę do rozwiązania przez kilka kolejnych poranków – które buty są moje?! – Markus z Niemiec też szedł w Meindlach i były one do moich tak łudząco podobne, że raz nawet złapałam go przy wyjściu z moją parą w ręce… Ale w sumie wszyscy byliśmy już mocno zmęczeni

W momencie kiedy przymierzyłam Jersey Lady PRO, wiedziałam, że te buty poniosą mnie przez szlak, jaki sobie wyznaczyłam. I miałam rację – doszłam do mety mimo wielu bóli i dolegliwości po drodze, u stóp dalej mam wszystkie dziesięć palców, a na nich dziesięć paznokci. I było to wspaniałe 900 km Nic dodać, nic ująć – polecam na każde camino.

Autorką recencji jest Justyna Stokłosa, autorka bloga podróżniczego mightyroads.com

Buty Meindl